Ukazał się styczniowy numer "Pomeranii"

Województwo pomorskie – 18. rok razem
 

2. Od redaktora

W tym roku województwo pomorskie zaczyna swój osiemnasty rok. Wchodzi więc w pełnoletność. Z tej okazji warto sobie przypomnieć, co zyskaliśmy na reformie samorządowej, dzięki której od kilkunastu lat większość naszych Czytelników mieszka, pracuje i działa w Pomorskiem.

Członkowie Zrzeszenia zgłaszali postulat zjednoczenia Kaszubów w jednym województwie od samego początku istnienia tej organizacji. Jak przypomina w swoim artykule obecny prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Łukasz Grzędzicki, już na I Zjeździe Zrzeszenia (wtedy jeszcze Kaszubskiego) w 1956 r. został przyjęty wniosek w tej sprawie. To marzenie ziściło się dopiero dzięki reformie z 1998 r., która weszła w życie 1 stycznia 1999 r.

Dzisiaj należałoby się zastanowić, czy dobrze wykorzystaliśmy te lata. Pytamy o to w tym numerze „Pomeranii” m.in. starostów powiatów: chojnickiego i bytowskiego, które przed wspomnianymi zmianami znajdowały się, odpowiednio, w województwie bydgoskim i słupskim.

Zapraszamy do lektury i życzymy zarówno naszemu województwu, jak i wszystkim Czytelnikom wszëtczégò bëlnégò w roku 2016, który Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie ogłosiło rokiem prof. Gerarda Labudy. Szczególne życzenia kierujemy pod adresem nowych laureatów Medalu Stolema: Aleksandry Kucharskiej-Szefler i Jaromira Szroedera oraz wybranych w grudniu siedmiu Skier Ormuzdowych, których dokonania – w ogromnym skrócie – przybliżamy w tej „Pomeranii”.

 

3. Stolemë

Nôleżnicë Klubù Sztudérów Pomorania przëznelë Medale Stolema za 2015 rok Aleksandrze Kùcharsczi-Szefler i Jaromirowi Szroedrowi. Ùroczësté jich wrãczenié òdbëło sã 4 stëcznika 2016 r. w Stôrogardowim Rôtëszu we Gduńskù.

 

4. Pełnoletnie województwo. Piotr Lessnau

Obecny podział administracyjny kraju właśnie wchodzi w dorosłość. Osiemnaście lat temu na mapie Polski zagościły nowe województwa i – po dwudziestoczteroletniej przerwie – wróciły powiaty.

Reforma administracyjna sporo zmieniła na mapie Polski, a zmianom towarzyszyło dużo emocji – związanych m.in. z silnym poczuciem więzi z danym regionem i niechęcią do wiązania się z innym. Co ważne, w 1999 r. po raz pierwszy w historii cały obszar Kaszub znalazł się w jednym województwie – pomorskim. W granicach nowego organizmu znalazły się m.in. gminy nowo utworzonego powiatu chojnickiego, dotychczas związane administracyjnie z Bydgoszczą, a także niemal wszystkie gminy z dawnego województwa słupskiego – z wyjątkiem ziemi sławieńskiej. Komu to małżeństwo wyszło na dobre i jak obecność w granicach województwa pomorskiego zmieniła południowe i zachodnie Kaszuby – opowiedzą sami samorządowcy.

 

6. „Nie” dla środkowopomorskiego. Łukasz Grzędzicki

Starostowie pomorskich powiatów 10 grudnia 2015 r. opowiedzieli się przeciw inicjatywie utworzenia województwa koszalińskiego/środkowopomorskiego [ich stanowisko publikujemy na stronie 8]. Wcześniej podobne zdanie wyraziło kilkanaście pomorskich gmin. Pomysł ewentualnej zmiany granic województw na Pomorzu wywołał w różnych miejscach dyskusje. Dominuje w nich niedowierzanie w realizację tak absurdalnego projektu i jednak wiara w zdrowy rozsądek.

W tym roku minie 18 lat od powołania samorządów regionalnych w Polsce. Ich liczba oraz granice były przed laty tematem bardzo licznych i gruntownych analiz, badań, a także negocjacji, debat oraz czasami ostrych sporów i konfliktów. Przy 18. urodzinach można przypomnieć, że samorządowe województwo pomorskie dla środowiska kaszubsko-pomorskiego było dzieckiem długo wyczekiwanym. Wiązaliśmy z nim duże nadzieje i teraz, kiedy wchodzi w wiek dojrzały, tym bardziej je wiążemy. Województwo pomorskie stanowi podmiot polityki rozwoju regionalnego, chociaż i na Pomorzu występują problemy ze zrozumieniem tej polityki i roli w niej wszystkich jej uczestników. Część elit Słupska lub Miastka w potencjalnym utworzeniu województwa koszalińskiego/środkowopomorskiego widzi dla siebie szanse, ale przemilcza fakt, że eksperyment ten obciąży mieszkańców tego obszaru. Nie rozwiąże on bowiem żadnego z dotychczasowych problemów mieszkańców, a będzie źródłem kolejnych trudności. Refleksja nad tym tematem skłania do poruszenia 4 ogólnych kwestii. Po pierwsze: na czym polega nowoczesna polityka regionalna? Po drugie: czy region przetrwa bez środków unijnych? Po trzecie: czy bycie stolicą województwa jest źródłem rozwoju miasta? I po czwarte: dlaczego Kaszuby powinny być w jednym województwie?

Czytaj więcej: Styczniowy numer Pomoranii

"Pomerania" o gminie Kościerzyna

2. Od redaktora

W październiku redakcja „Pomeranii” wspólnie z Biurem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego zorganizowała kolejne, ósme już spotkania i warsztaty dla osób piszących po kaszubsku. Tym razem poznawaliśmy interesujących ludzi i ciekawe miejsca w gminie Kościerzyna. Byliśmy oczywiście we wdzydzkim Muzeum – Kaszubskim Parku Etnograficznym, gdzie już za pół roku spotkamy się na Zjeździe Kaszubów. Zainteresowało nas też kilka zakładów zatrudniających okolicznych mieszkańców. Większość artykułów, jakie powstały podczas tych spotkań, proponujemy naszym Czytelnikom w tym numerze „Pomeranii”. A za udział w warsztatach dziękujemy nie tylko tym dziennikarzom, którzy – jak Mariusz Szmidka czy Piotr Dziekanowski – pracują w różnych mediach od wielu lat, ale również początkującym na tej drodze uczniom z liceów ogólnokształcących w Kościerzynie i Brusach oraz z pelplińskiego Collegium Marianum.

Jak przystało na grudzień, nie zabraknie też akcentów świątecznych. Tym razem przede wszystkim muzycznych. O swojej płycie z kolędami opowiedziała nam piosenkarka Weronika Korthals-Tartas, a Tomasz Fopke wskazuje, gdzie szukać kaszubskich utworów związanych z Bożym Narodzeniem. Takie informacje zapewne przydadzą się naszym Czytelnikom. A zatem życzymy Państwu miłej lektury oraz pięknego śpiewania w rodzinnym (a może szerszym) gronie nie tylko w tym wyjątkowym czasie Gòdów.

3. Pozostaniemy dłużnikami. Łukasz Grzędzicki

Fenomen trwania i przetrwania Kaszubów na południowym brzegu Bałtyku nie jest rezultatem szczęśliwego zbiegu okoliczności czy darem łaskawej historii. Dobrze wiemy, że historia nie szczędziła naszej społeczności dramatycznych doświadczeń, że niejednokrotnie byliśmy na krawędzi niebytu. Kaszubi obronili jednak swój matecznik, swoje siedziby na Pomorzu, przetrwali ciężkie próby XX w. Jeżeli więc istniejemy dziś jako wspólnota i rozwijamy swój region, to przede wszystkim dzięki aktywnej postawie wobec życia, które niosło przeróżne zagrożenia, ale i szanse. Nie byłoby to możliwe bez wszczepionego w pomorski kod kulturowy ideału pracy organicznej. Społecznicy tworzący ruch kaszubsko-pomorski przez lata konsekwentnie i nie bez osobistych wyrzeczeń przekładali go na język praktyki. Etos odpowiedzialności za Kaszuby i Pomorze pchał ich do działania na płaszczyźnie naukowej, politycznej, społecznej, kulturalnej i gospodarczej. To poczucie powinności nigdy nie było i niestety nie jest powszechne, ale na szczęście mieliśmy i mamy wśród nas osoby, które twórczo na nie odpowiadają i budują materialny oraz duchowy dorobek naszej społeczności, a tym samym i Polski. Do tych osób z całą pewnością należą Jan Wyrowiński i prof. Edmund Wittbrodt.

6. Złoté piôsczi pòd Kòscérzną. Pioter Léssnawa

Baro mòżlëwé, że pòd aùtostradą A1 je piôsk òd naju, a na gwës bãdze pòd òkrãżnicą Kòscérznë i téż w czile jinszich placach na Kaszëbach i Pòmòrzim – gôdô nama Riszard Bùrandt z zarządu spółczi „Kruszywa Polskie” S.A. Firma zarządzywô cziskùlą w Rëbôkach kòl Kòscérznë – jedną z nôwikszich na Pòmòrzim.

Cziskùla w Rëbôkach jidze ju wnetka na trzecé pòkòlenié. Wëdobëcé zaczãło sã w 1968 rokù i warô do dzysô. Zakłôd dôwô robòtã dlô wiãcy jak 60 sztëk lëdzy – mieszkańców òkòlégò: Kòscérznë, Rëbôków, Wąglëkòjc, Sëcowi Hëtë czë Łubianë.

Cziskùla wëdobiwô 1 mln ton krusziwa òb rok. Drëdżi milión – leno bazaltu – drëdżi zakłôd firmë, jaczi je w Lesny na Dólnym Szląskù. Ale më òstóniemë na Kaszëbach.

W Rëbôkach produkùje sã czisë – grëbi òd 2 do 8 mm, òd 8 do 16, òd 16 do 32 i jesz grëbszi. Do tegò są jesz drobné piôsczi ò rozmajitëch frakcjach – òd 0 do 3 mm i téż tzw. łómóné frakcje – mieszónczi i grësë.

Naji produktë służą m.jin. do wërôbianiô betonu (na przëmiôr czisë), są wëzwëskiwóné do produkcje pòlbrukù a téż bùdowlany chemie (drobny piôsk), m.jin. mùrarsczich zaprawów naji gwôsny marczi Sandberg. W sëchi fòrmie mòżna téż wëzwëskac naji produktë do piôskòwaniô stalë – dolmaczi R. Bùrandt.

Czytaj więcej: "Pomerania" 12/2015

7 Listopada w Gdyni odbyła się XIV edycja Kaszubskiego Dyktanda. Do konkursu stanęło 160 uczestników w pięciu kategoriach: szkół podstawowych, gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych, dorosłych oraz zawodowców.

W imieniu organizatorów − gdyńskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego oraz Zespołu Szkół nr 11 − imprezę otworzyli: prezes ZKP Gdynia Andrzej Busler oraz dyrektor Zespołu Szkół nr 11 Judyta Śliwińska. Na wstępie uczczono minutą ciszy zmarłego w 2015 roku, wybitnego językoznawcę prof. Jerzego Tredera. Po oficjalnym otwarciu oraz przemowach wiceprezydenta Gdyni Bartosza Bartoszewicza, posła Janusza Śniadka, senatora Kazimierzy Kleiny oraz starszego wizytatora Józefa Bodio, głos zabrała przewodnicząca jury Danuta Pioch, która przybliżyła regulamin i szczegóły techniczne dyktanda.

W I etapie 160 uczestników zmierzyło się z tekstami zaczerpniętymi z twórczości ks. Leona Heyke w 13 salach Zespołu Szkół nr 11. Po tej części uczestnicy dyktanda udali się na zwiedzanie gdyńskiego Portu, Muzeum Emigracji oraz żaglowca „Dar Pomorza”. Po powrocie z wycieczki ogłoszone zostały wyniki I etapu. Do dalszej części dyktanda zakwalifikowano 67 osób. Organizatorzy imprezy zaplanowali także część artystyczną, podczas której wystąpili: Zespół „Nórcëk” z Zespołu Szkół nr 11 w Gdyni, Zespół wokalno-ruchowy ,,Wilczki Morskie” oraz Kółka Kaszubskiego ze Szkoły Podstawowej nr 40 w Gdyni, Zespół Krosniãta ze Szkoły Podstawowej nr 6 w Gdyni, Kaszubski zespół taneczny działający przy Zespole Oświatowym w Liniewie oraz Zespół Pieśni i Tańca „Gdynia”. Sporym zainteresowaniem cieszył się pokaz carvingu – rzeźbienia w owocach w wykonaniu mistrzów tej dyscypliny – Pawła Sztenderskiego i Grzegorza Gniecha, którzy przygotowali także niezwykle ciekawą dekorację pełną kaszubskich akcentów. Poza wspomnianymi atrakcjami na gości czekało wiele konkursów i ciekawych nagród. Po części artystycznej nastąpiła najważniejsza część imprezy – ogłoszenie wyników XIV Dyktanda Kaszubskiego.

W poszczególnych kategoriach jury uhonorowało następujących uczestników:

Kategoria Môłi Mésterk Kaszëbszczégò Pisënkù (szkoły podstawowe)

I miejsce Wiktoria Marszałkowska SP Łapalice

II miejsce Jacek Soczyk SP w Szemudzie

III miejsce Gabriela Brzeska SP Łapalice

Wyróżnienia: Małgorzata Król SZPiPG Przodkowo oraz Beata Ptach SP Miszewo

Kategoria Strzédny Mésterk Kaszëbszczégò Pisënkù (szkoły gimnazjalne)

I miejsce Karolina Kossak-Główczewska ZS Brzeźno Szlacheckie

II miejsce Dorota Mateja ZSPiPG Przodkowo

III miejsce Paulina Fopke Gimnazjum w Szemudzie

Wyróżnienia: Paulina Czoska Gimnazjum w Szemudzie oraz Beata Jakubowska ZS w Podlesiu Wielkim

Laureaci w kategorii szkół gimnazjalnych. Fot. DM

Kategoria Wiôldżi Mésterk Kaszëbszczégò Pisënkù (szkoły ponadgimnazjalne)

I miejsce Paulina Kulas VIII LO Gdańsk

II miejsce Tomasz Brylowski I LO Kartuzy

III miejsce Wioleta Konkol I LO Wejherowo

Wyróżnienia: Edyta Wenta I LO Kartuzy oraz Maja Pindera I LO Kościerzyna

Laureaci w kategorii szkół ponadgimnazjalnych. Fot. DM

Kategoria Méster Kaszëbszczégò Pisënkù (dorośli)

I miejsce Monika Lidzbarska UG

II miejsce Piotr Kowalewski WANOGA przewodnik turystyczny

III miejsce Teresa Klasa Sierakowice

Wyróżnienia: Maria Dradrach Miechucino, Paulina Węsierska UG

Laureaci w kategorii dorosłych. Fot. DM

Kategoria Warkòwi Mésterk Kaszëbszczégò Pisënkù (zawodowcy)

I miejsce Elżbieta Pryczkowska Banino

II miejsce Aleksandra Dzięcielska Czersk

III miejsce Karolina Serkowska Kartuzy

Wyróżnienia: Henryk Klasa Sierakowice, Wojciech Myszk Kościerzyna

Laureaci w kategorii profesjonalistów. Fot. DM

Na naszej stronie publikujemy teksty dyktanda, które przygotowało Centrum Języka i Kultury Kaszubskiej na Uniwersytecie Gdańskim (do pobrania):

1 kategoria: szkoły podstawowe.pdf

2 kategoria: szkoły gimnazjalne.pdf

3 kategoria: szkoły ponadgimnazjalne.pdf

4 kategoria: dorosli i profesjonaliści.pdf

Wśród przybyłych na XIV Kaszubskie Dyktando gości znaleźli się wiceprezydent Gdyni Bartosz Bartoszewicz, poseł RP Janusz Śniadek, senator RP Kazimierz Kleina, starszy wizytator Pomorskiego Kuratorium Oświaty Józef Bodio, prof. Marek Cybulski oraz dr Justyna Pomierska z Uniwersytetu Gdańskiego, radni Rady Miasta Gdyni – Ewa Krym, Elżbieta Sierżęga oraz Jarosław Kłodziński, przewodniczący Rady Dzielnicy Gdynia-Pógórze Krzysztof Chachulski oraz radni Irena Kubiszyn i Andrzej Wojewoda, prezes ZG ZKP Łukasz Grzędzicki oraz pomysłodawczyni Dyktanda Kaszubskiego Wanda Kiedrowska.

Podczas otwarcia Dyktanda na sali Zespołu Szkół nr 11 zasiadło blisko 400 osób. Fot. Ewa Hoppe

Imprezę otworzyli: prezes ZKP Gdynia Andrzej Busler oraz dyrektor Zespołu Szkół nr 11 Judyta Śliwińska. Fot. Ewa Hoppe

Pomysłodawczyni Dyktanda Kaszubskiego - Wanda Kiedrowska oraz przewodnicząca Jury - Danuta Pioch. Fot. Ewa Hoppe

„Kaszubskie Dyktando” w Gdyni odbyło się pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Gdyni Wojciecha Szczurka, Marszałka Województwa Pomorskiego Mieczysława Struka oraz Pomorskiego Kuratora Oświaty Elżbiety Wasilenko.

Organizację Dyktanda Kaszubskiego w Gdyni wsparło wielu Mecenasów i Partnerów: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urząd Miasta Gdyni, Urząd Miasta Kartuzy, Starostwo Powiatowe w Wejherowie, Rada Dzielnicy Gdynia-Pogórze, Gdyńskie Centrum Sportu, Uniwersytet Gdański - Centrum Języka i Kultury Kaszubskiej, Stowarzyszenie Nauczycieli Języka Kaszubskiego „Remùsowi Drëszë”, Instytut Kaszubski, EDF, Port Gdynia, Hydromega, Euromos, Stocznia Remontowa Nauta, Muehlhan, Prom, TransNauta, Energa, Przedsiębiorstwo Komunikacji Autobusowej w Gdyni, Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Gdyni, Akademia Kształcenia Zawodowego, Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie, Muzeum Emigracji, Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, Carving-Art Paweł Sztenderski, Carving-Gniech Grzegorz Gniech, Księgarnia Kaszubsko-Pomorska CZEC, Wydawnictwo Region, Kaszubska Książka, Galeria Szperk, Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza im. ks. Antoniego Muchowskiego, Zakład Hafciarski GABI, Urząd Gminy w Stężycy, Biblioteka Publiczna Gminy Szemud, BAT Materiały Budowlane, Bank Spółdzielczy w Sierakowicach, Kaszubski Bank Spółdzielczy w Wejherowie, Zakład Ceramiki Necel oraz Krystyna Malek.

Patronat medialny nad imprezą objęły: Telewizja TTM, Radio Kaszëbë, Radio Gdańsk, Miesięcznik „Pomerania”, Portal Kaszubi.pl.

Fotogaleria z XIV Kaszubskiego Dyktanda w Gdyni znajduje się tutaj.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

Listopadowa "Pomerania" o teatrze i nie tylko

2. Od redaktora

Listopad to czas zadumy, refleksji, wspominania tych, co odeszli. Nastrój, który często towarzyszy nam w tym miesiącu, trafnie oddaje jedna z jego kaszubskich nazw: „smùtan”. W środowisku kaszubsko-pomorskim taki „smùtan” przeżywaliśmy prawie przez cały ten rok.

W ciągu minionych kilkudziesięciu lat również żegnaliśmy wiele ważnych dla naszego ruchu osób. Śmierć każdej z nich zostawiła pustkę nie tylko w sercach, ale i na różnych „frontach walki” o naszą małą ojczyznę. Tym razem jednak tak wielu spośród tych największych odeszło niemal jednocześnie. W styczniu żegnaliśmy prof. Edmunda Wnuk-Lipińskiego. Potem w ciągu dwóch miesięcy umarło trzech innych profesorów, którzy większość swego życia oddali Pomorzu: Marek Latoszek, Jerzy Samp i Jerzy Treder. Czy są wśród nas ludzie, którzy mogliby ich, choćby częściowo, zastąpić? Czy doczekamy się następców Stanisława Pestki, znakomitego poety, pisarza i publicysty (obok wielu innych zasług zawdzięczamy mu też nazwę przeglądu kaszubskich teatrów „Zdrzadniô Tespisa”, który obszernie w tym numerze relacjonujemy)? Prawie w tym samym czasie musieliśmy pożegnać także Güntera Grassa, który wprowadził Kaszuby w krąg światowej literatury. Latem odszedł Eugeniusz Gutfrański, legenda kajakowych spływów Śladami Remusa...

Czas zazwyczaj pomaga ukoić ból nawet po tak wielkiej stracie, ale chętnych i zdolnych do przejęcia ich zadań będziemy zapewne szukać latami. I dlatego nasz „smùtan” może trwać jeszcze długo.

3. Jesiań, Wszitke Śłante ji Zaduszki. Zyta Wejer

Mnimozami jesiań sia zaczina,

Złotawa, krucha ji mniyła...

– psisał J. Tuwin!

Zaś jinszi mówma zez naszych bajarzów śpsiywał:

Chrizantemi złociste

Wew kriształowim wazónie

Stojó na fortepianie...

Ale niy jano na fortepianie, bo kele Wszitkych Śłantych je jych fol na smantarzach.

Ks. Janusz Pasierb tak psisał, stojąc zapewno chdzieś na smantarzu łotulónim wiandnócimi liściami, nad chtórnim słichać było klangor łodlatujócych żurawjów:

Ze wszitkygo wew żiciu

może najbardzi sia bojisz

chwiylów łostatniych

 

że zabrakuje ci Nikodema

abo Józefa zez Arimateji

ji nie bandzie mniał chto

zdjóć cie zez krzyża

 

ale tedi może

niy bandziesz potrzebował ludziów

ji tak zajantych własnym łumniyraniam

Może łoderwje ciebie łod drzewa

ji zez ranców powijmiwa gożdzie

Chtoś jinni

naprawda żiwi

4. Tradycję przełożyć na współczesność

Z Grzegorzem Szlangą, założycielem Chojnickiego Studia Raposodycznego, absolwentem PWST we Wrocławiu, aktorem i reżyserem, rozmawia Halina Malijewska.

Jest pan przykładem twórcy teatralnego, który swoją amatorską pasję przekuł w profesjonalizm. Jak to wszystko się zaczęło?

Zawsze interesowałem się teatrem, ale nigdy mnie nikt nie prowadził „profesjonalnie”. Miałem takie podejrzenia, że jestem wrażliwy i mógłbym to robić, nie wiedziałem jednak, jak dojść, tak jak pani wspomniała, do pewnego profesjonalizmu. Przypadkiem znalazłem Centrum Kultury Zamek w Poznaniu, tam poznałem pana Henryka Dąbrowskiego i był on pierwszą osobą, która potrafiła mi powiedzieć, co robię źle – uważam to za niezwykle ważne. Potem wygrałem kilka konkursów i zauważyła mnie dyrektor teatru Stajnia Pegaza Ewa Ignaczak. Tam też trafiłem i to na tej scenie zaczęła się moja zawodowa praca. Nauczyłem się tam wszystkiego, co wiem o teatrze i w ogóle o aktorstwie. Zagrałem może 800 spektakli w życiu. Na każdym przedstawieniu Ewa Ignaczak dawała mi zadanie do wykonania, żebym sprawdził sobie jakiś aspekt aktorstwa. Tak budowałem swoją wiedzę, którą wykorzystuję teraz. Bardzo dobrze rozumiem, czym jest amatorstwo.

Grał pan w Stajni Pegaza w Sopocie, jednak wrócił pan do Chojnic. Nie było żalu, że zostawia pan za sobą granie w zawodowym teatrze?

Chciałem łączyć dwie rzeczy. Z wykształcenia jestem pedagogiem. Pomyślałem, że będę robił to, co lubię, czyli uczył angielskiego, a przy tym hobbystycznie będę się zajmował teatrem. Ale aby osiągnąć pewien poziom, który widziałem już w teatrze, musiałem poświęcić temu więcej czasu, dlatego zrezygnowałem z pracy nauczyciela. I jakoś się udało dojść, tak myślę, do satysfakcjonującego poziomu, choć wciąż jest wiele rzeczy do odkrycia. Powiem szczerze, że podziwiam ludzi, którzy biorą udział w przeglądzie teatrów kaszubskich. Wiem, jak trudno jest łączyć pracę zawodową z pasją. Jestem tu trzeci rok z rzędu i obserwuję, widzę z czym mają problem. Pod tym kątem przygotowałem też dla nich swoje warsztaty.

Czytaj więcej: W "Pomeranii" o teatrze

Joomla Templates - by Joomlage.com