Zapraszamy do lektury. "Pomerania" nr 5/2015

2. Od redaktora

Po tym, co się stało w tym roku, kwiecień chyba już nigdy nie będzie się nam kojarzył z wiosną i budzącym się życiem. Straty, jakie poniósł ruch kaszubsko-pomorski w tym miesiącu, są olbrzymie. Jerzy Treder, Stanisław Pestka, Günter Grass… Dla wielu z nas byli mistrzami, wielu powtarzało na pogrzebach: „zostaliśmy sierotami”. Dzięki ich pracy, wizjom przyszłości, książkom łatwiej było rozwijać naszą kulturę, język kaszubski, wcielać w życie idee regionalizmu. Wciąż jeszcze szukamy odpowiedzi na pytanie, co dalej. Pamiętajmy o ich dokonaniach, ale mimo żalu, który czujemy, kontynuujmy – tak jak potrafimy – to dzieło, któremu oni poświęcili swój czas i talent.

3. Òddzãkòwanié Méstrów. Òdj. Arkadiusz Wegner

4. Życie i dzieło Stolema. O Stanisławie Pestce. Kazimierz Ostrowski

Trzeci zbiór swoich wierszy, wydany na początku naszego wieku, Jan Zbrzyca zatytułował Wieczórny widnik, jakby dając znać, że „ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił” (Łk, 24, 29). W istocie, horyzont w wieczornym słońcu wygląda inaczej i skłania do namysłu nad przebytą drogą, do refleksyjnego spojrzenia w głąb siebie i na otaczający świat – bëne ë bùten. Można czytać te wiersze jak testament poety i dziedzictwo dla potomnych.

Teraz, po odejściu Stanisława Pestki – Jana Zbrzycy, będziemy jeszcze wnikliwiej wczytywać się w jego poezje, w jego myśli, wyrażone w słowach i metaforach, które tak wspaniale wzbogacają skarbiec kaszubszczyzny, będącej przecież ciągle jeszcze w stanie powstawania. Troszczył się o jej rozwój, bał się jej uwiądu, przestrzegał: Stracenié rodny mòwë / Òznôczô ùsnienié dëszë lëdu. On sam tę mowę wyniesioną z zaborskiego matecznika najczulej pielęgnował.

Nie tylko poetycką schedę po sobie zostawił, lecz przeobfite źródło refleksji, przemyśleń, idei, drogowskazów, inspiracji, a także pytań o przyszłość kaszubsko-pomorskiej wspólnoty. Kim był – jakim zostanie w pamięci? Dziennikarz, pisarz, poeta, działacz… Humanista i intelektualista. Przyjaciel. Człowiek Niepospolity – Stanisław Pestka.

8. O Profesorze Jerzym Trederze. Ojciec Adam Ryszard Sikora

„(...) nie gustuje we wzniosłych słowach; pompatyczne, hiperboliczne wystąpienia są mu obce, ceni faktografię i beznamiętne relacje, właściwe stylowi naukowemu. Postawa taka mieści się zresztą w starożytnej gnomie: Jakie życie, taka mowa, a życie Jego wypełnione było nauką, zdobywaniem wiedzy, badaniami naukowymi, przekazywaniem wiedzy, zaangażowaniem w sprawy społeczne i oddaniem się Rodzinie”.

Tak pisał o prof. Jerzym Trederze w 2007 r. prof. Edward Breza we wprowadzeniu do Księgi Pamiątkowej dedykowanej prof. Trederowi z okazji 65. roku życia i 40-lecia pracy naukowej.

Pozwalam sobie moje wspomnienie rozpocząć właśnie od tego cytatu, gdyż nie znajduję trafniejszego i jednocześnie bardziej syntetycznego ujęcia w słowa tego, co sam czuję, myśląc o prof. Jerzym Trederze, z którym od kilkunastu lat miałem zaszczyt współpracować, a który po długiej i ciężkiej chorobie zmarł w Wejherowie 2 kwietnia 2015 r.

Z pewnością powstanie wiele publikacji poświęconych Profesorowi, w tym także tych o charakterze wspomnieniowym, które ukażą wielowymiarowo zarówno jego osobowość, jak i imponujące dokonania na polu naukowym. Moje wspomnienie, choć nawiąże do najistotniejszych, moim zdaniem, faktów z życia śp. prof. Jerzego Tredera, dotyczyć będzie przede wszystkim okresu ostatnich szesnastu lat, gdy osobiście poznałem Profesora, a szczególnie ostatnich dwunastu, gdy ta znajomość przekształciła się w trwałą współpracę i w autentyczną przyjaźń.

Czytaj więcej: "Pomerania" nr 5/2015

Ukazał się kwietniowy numer "Pomeranii"

 

2. Od redaktora

Józef Zôbłocczi, jeden z bohaterów powieści Aleksandra Majkowskiego Żëcé i przigòdë Remùsa, porównał wydobywanie spod ziemi „zamku kaszubskiej królewianki” do cierpliwej pracy koralowców. „Kòżdé jich pòkòlenié zbùdëje kawałuszk tegò drzewa i ùmiérô, a nawetk jich grobë są cząstkama jich bùdowë, rosnącë wiedno w górã kù niebù i słuńcu”.

Przywołuję te słowa w miesiącu, w którym wspominamy prof. Jerzego Sampa (po Jego odejściu nie zdążyliśmy się jeszcze otrząsnąć...), Wojciecha Kiedrowskiego (w 4. rocznicę śmierci) i Izabelli Trojanowskiej (to już 20 lat!), ponieważ bez ich pracy pałac „zaklãti królewiónczi” byłby znacznie głębiej.

3. Dzéń Jednotë Kaszëbów w Sëlëczënie. Òdj. Arkadiusz Wegner

4. 10 lat ustawy o języku regionalnym na Kaszubach. Łukasz Grzędzicki

Gdy na początku 2005 r. Sejm uchwalił ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, dwie rzeczy były pewne: jedna, że właśnie zakończono prace nad najdłużej procedowaną ustawą w historii parlamentaryzmu III RP, a druga, że praktyka realizacji jej zapisów będzie kluczowa i niekoniecznie łatwiejsza od procesu uchwalania.

Jak mówił na uroczystości podpisania tej ustawy ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski, miała ona być swego rodzaju konstytucją mniejszościową. A konstytucje, jak wiadomo, mają wielki walor ustrojodawczy, zapewniają stabilność praw, nie zmienia się ich często i wyrażają filozofię, którą kieruje się prawodawca. Z natury norm ustawowych wynika, że muszą być spisane na pewnym poziomie ogólności. Na Pomorzu akt ten miał wywołać poważne skutki. Za jedyny język regionalny w Polsce uznano język kaszubski używany tylko przez ludność zamieszkującą od pokoleń zwarty obszar Pomorza.

9. Gdański historyk literatury kaszubskiej i pisarz – artysta, popularyzator dziejów Gdańska. Józef Borzyszkowski

Początek roku 2015 zapisał już sporo nowych kart naszych dziejów, w tym tych, których przywołanie napawa smutkiem wywołanym odejściem z tego świata bliskich nam osób. W moim przypadku, poza odejściem 6 lutego kuzyna, Bronka Borzyszkowskiego z Gdyni (historyka z wykształcenia, a swego czasu aktywnego członka klubu Pomorania i ZKP), wspomnienia pośmiertnego oczekują jeszcze cztery bliskie mi osoby zmarłe w dwóch pierwszych miesiącach tego roku. Są to: ks. prof. Edward Hinz z Pelplina – muzyk, dyrygent i muzykolog, przyjaciel ks. Kazimierza Raepkego i współpracownik ks. Bernarda Sychty; prof. Czesław Biernat – wieloletni dyrektor Archiwum Państwowego w Gdańsku i historyk Gdańska, rodem z Sulęczyna; Teresa Lilla – nauczycielka, katechetka, gospodyni swego czasu parchowskiej plebanii, źródło cennych informacji i opiekunka miejscowego cmentarza; prof. Marek Latoszek – socjolog, autor pionierskich dzieł dotyczących Sierpnia 80’ i społeczności kaszubskiej, laureat nagrody Jana Heweliusza, i Jerzy Samp, którego znaliśmy – także rodzinnie – najdłużej i kiedyś najbliżej. Z bólem zauważam powiększającą się z roku na rok na łamach rocznika Instytutu Kaszubskiego „Acta Cassubiana” zawartość działu „Pro memoria”.

Czytaj więcej: Kwietniowa "Pomerania"

Marcowa "Pomerania" z dodatkiem "Stegna"

2. Od redaktora

Chciałbym dziś móc napisać w słowie od redaktora o innych rzeczach... O gminie Żukowo, której poświęcamy sporo miejsca w tej „Pomeranii”, może o Verba Sacra i Danucie Stence. Albo o uroczystości wręczenia Skier Ormuzdowych, którą jak co roku zorganizowała nasza redakcja. Wydarzyło się jednak coś, co wszystkie te tematy uczyniło mniej istotnymi. Zmarł Jerzy Samp. „Niezwykły człowiek”, „piewca Gdańska”, „historyk literatury” – nekrologi pełne są tego typu określeń.

Ale nie będę pisać kolejnego nekrologu. I nie potrafię, i nie chcę. Za dużo jeszcze we mnie buntu. Przecież dopiero co zacząłem Go poznawać. Od paru tygodni regularnie, co wieczór, spotykamy się z panem profesorem w naszym rodzinnym gronie i czytamy na dobranoc bajki z Jego Zaklętej Stegny. Obiecałem córkom, że jeśli będą grzeczne, to umówimy się kiedyś na spotkanie z autorem tej pięknej książki. Jak się okazuje, nie będę mógł tej obietnicy spełnić… Profesor Samp nie opowie już im o krôsniãtach, stolemach, mòrzëczkach i pięknym Gdańsku.

Na szczęście wiele osób zdążyło poznać śp. Jerzego Sampa. Ich wspomnienia opublikujemy w kwietniowym numerze „Pomeranii”.

W imieniu redakcji dziękuję Mu za wszystko, w tym za lata oddane naszemu miesięcznikowi.

 

3. Verba Sacra w òdjimkach. Òdj. Arkadiusz Wegner

 

4. Biblijné widzawiszcze we Wejrowie. Róman Drzéżdżón

Ju dwanôsti rôz w wejrowsczi kòlegiace pw. Swiãti Trójcë dało sã czëc biblijné słowò w rodny mòwie Kaszëbów. Jistno jak w ùszłim rokù dzélëczi Ksãdżi Zôczątkù przedolmaczoné z hebrajsczégò bez òjca profesora Adama Sykòrã czëtelë Danuta Stenka i francyszkanin òjc Jakùb Waszkòwiôk. Je pòniedzôłk, 9 gromicznika 2015 rokù. Na długò przed zôczątkã widzawiszcza, kò tak bë miôł pòzwac latosé zéńdzenié ze Swiãtim Pismionã, wszëtczé sedzącé place w kòscele są zajãté. Bë nie mùdzëc czasu, lëdze przezérają ksążeczczi przërëchtowóné na latosą edicjã. Pôrã minut pò piąti przëchôdô czas na przëwitania a pòdzãkòwania. Zeszłëch witô gòspòdôrz kòscoła ksądz prałôt Tadéùsz Reszka. Pò nim przemôwiô przédny òrganizatór kaszëbsczi òdsłonë Mòdlëtwów Pòlsczich Katédrów, prezydeńta Wejrowa Krësztof Hildebrandt. Teòlogiczny kòmeńtôrz wëgłôszô òjc profesór Adóm Sykòra. Òsoblëwie dzãkùje òn kònsultantowi swòjich biblijnëch przełożënków profesorowi Jerzémù Trédrowi. Czëc stolemné brawa.

 

5. Jaczé dzysô są Verba Cassubia? Adóm Hébel

Na stronie cyklu Mòdlëtwë Pòlsczich Katédrów jô wëczëtôł, że projekt, jaczégò wejrowskô edicjô òd 12 lat przëcygô Kaszëbów do farë, łączi w se artiznã, kùlturã, nôùkã i religiã. Takô interdiscyplinarnosc dôwô wërwas w mòjich mëslach, jak jô móm na to zdrzec i jak to òpisac. To nie je gôdka ò samim wëdarzenim, ale ò fenomenie, jaczégò dzélã je Verba Sacra. Fenomenie wiôldżi i równoczasno môłi frekwencje w religijnym żëcym pò kaszëbskù. Jô téż spróbùjã na to interdiscyplinarno zdrzec. Hewò są dzeje pòtómków Jakùba... Swòjim czarzącym głosã mô zaczãté czëtac wëjimczi Ksãdżi Pòczątków Danuta Stenka. Ti pòtómkòwie to pierszi przedstôwcowie Wëbrónégò Nôrodu – pòkòleniów Izraela, z jaczima béł Jahwe i nimò jich niewiérnoscë ni miôł jich òpùszczoné i to kòl nich sã narodzył Zbôwca całégò lëdztwa, przez co më wszëtcë jesmë wëbróny. Historiô téż pòkazywô, że bracô nié wiedno sã kòchają „jak bracô”, a chtos w cëzëznie mòże pamiãtac ò swòji domôcëznie. Na spòdlim tegò tekstu je téż widzec, że wëbôcziwanié i miłota tëch, co niezgarzą nama, je òbjawionô ju przed Nowim Testameńtã. Dramaturgiô wëdarzeniów je pòdsztrichniãtô klimaticzną mùzyką – ji jedurnô lëchô znanka to no, że w przërównanim do ùszłëch edicjów je kąsk na jeden ôrt zrobionô, jakbë kòżdi dokôz béł inspirowóny rëchlészim. Nowiną je bëtnosc Kaszëbsczich Misterników – aktorów pòd dozérã Wòjcecha Rëbakòwsczégò, jaczi są znóny z prezeńtowaniô biblijnëch prôwdów na szaséjach i w swiãtnicach Dëchòwi Stolëcë. To wiele, le sóm głos Stenczi pòmôgô zrozmiec, że Bibliô to je Żëwé Słowò – nié jaczis dokùmeńt, tekst ò czims daleczim, le przëòbiecënk. „Pón je z nim” w ji głosu nie znaczi jaczégòs pòbòżnégò pòzdrówka, le zagwësnienié, że dzeje sã cos, co sã mùszi stac i co je dobré. Pón je téż midzë tima, co są zeszłi we wejrowsczi kòlegiace i kòżdégò rokù wëfùlowiwają łôwczi ju na długò przed zaczãcym. Je w tim jakôs dôga, jakô przëcygô. Chtos mòże rzec, że to dobrô artistnô niwizna i promòcjô wëdarzeniégò, le ten projekt òd pôrãnôsce lat je głosny, chòc w kòżdi edicje sã dzeje mni wicy „to samò”. Je widzec, że lëdze są spragłi Słowa pò kaszëbskù. I tu sã zaczinô gôdka ò dzywnym fenomenie...

7. Wszëtcë są swòji. Z Wòjcechã Kankòwsczim gôdô Dark Majkòwsczi

W slédnëch samòrządzënowëch welacjach w gminie Żukòwò dobéł Komitet Wyborczy Wyborców Kaszubskie Zrzeszenie Wyborcze, chtëren mô w Radzëznie Miasta 9 na 21 radnëch. Z tegò Kòmitetu startowôł téż nowi bùrméster Wòjcech Kankòwsczi. Prawie z nim gôdómë ò pòdzélu na swòjich i nieswòjich, pierszich krokach w ùrzãdze i planach zagòspòdarzeniô.

Rezultatë welacjów w Żukòwie dałë dosc szeroczi pòmión na całëch Kaszëbach. Gôdô sã, że to przédno dobëcé môlowëch partów Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniô.

Je prôwdą, że Kòmitet béł wspiarti przez wiele dzejôrzów Zrzeszeniô, jô téż jem nôleżnikã ti òrganizacji, ale to nié partë są załóżcama Kòmitetu. Nie bëło nawetka żódny òficjalny ùchwałë w sprawie taczégò pòpiarcô. Bëlë nôleżnicë KPZ, co startowelë z jinëch kòmitetów, i to je normalné. Na przikłôd w Chwaszczënie na naji lësce béł zrzeszeniowi dzejôrz Jack Fópka, ale ju nasz drëdżi kandidat z ti wsë nie béł nôleżnikã partu. Jesmë rôczëlë wszelejaczich lëdzy do Kòmitetu. Chcemë wespółrobic ze wszëtczima, pòkazac, że jesmë òtemkłi na wszëtczich, chòc pò prôwdze pòdczorchiwómë, że kaszëbskô tożsamòsc, kaszëbskô tradicjô, to cos drżéniowégò dlô ti zemi. Zdôwô mie sã, że w swiądze tëch lëdzy, jaczi bëlë i są z nama, je pòzytiwny òbrôz Kaszëbów.

Czytaj więcej: Marcowa "Pomerania"

"Pomerania" 2/2015

 

2. Od redaktora

Spòdlowô wiédza ò kaszëbiznie ma za sobą pierwszą promocję, która odbyła się w wejherowskim Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej. Prof. Jerzy Treder w swoim popularnonaukowym dziele opisał m.in. status kaszubszczyzny, historię badań nad językiem kaszubskim, słowniki, atlasy i mapy językowe. Wszystko to oczywiście po kaszubsku. W „Pomeranii” publikujemy treść laudacji, którą wygłosił podczas wspomnianej promocji w Wejherowie Stanisław Janke, omówienie Spòdlowi wiédzë... pióra prof. Marka Cybulskiego oraz wywiad z jej autorem. Mamy nadzieję, że zachęci to Państwa do sięgnięcia po tę książkę.

Koniecznie trzeba także przeczytać najnowsze dzieło prof. Józefa Borzyszkowskiego, który podjął się niełatwego zadania: napisania książki, która – jak napisał we wstępie – „ma z założenia być swoistym wademekum – przewodnikiem po historii Kaszubów w dziejach Pomorza”. O pracy Historia Kaszubów/Historiô Kaszëbów rozmawiamy w tym numerze z jej autorem. Warto zaznaczyć, że to początek całej serii publikacji, której kolejne tomy będą ukazywać m.in. historię literatury oraz rozwoju języka kaszubskiego i ruchu kaszubsko-pomorskiego.

3. Wëchwała Spòdlowi wiédzë ò kaszëbiznie. Stanisłôw Janke

Pamiãtóm jak dzys ten czas. Béł rok 1980. Jô w tim cządze ju przez rok robił w redakcji miesãcznika „Pomerania”. Dosc mało jesz jô wiedzôł ò historii i lëteraturze Kaszëbów. A tuwò prawie w ksãgarni na ùlicë Wałowi we Gduńskù, w òknicë, jô ùzdrzôł ksążkã Kaszubszczyzna Hanë Pòpòwsczi-Tabòrsczi, wëdóną przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe. Jô tã ksążkã przeczëtôł przez jeden dzéń, i dzysô wiém, że jô doznôł taczi iluminacji, jak Jan Karnowsczi, czedë przeczëtôł Słownik języka pomorskiego czyli kaszubskiego Sztefana Ramùłta. „Jô mùszã wëznac, że jô béł czësto òszołomiony – pisôł Karnowsczi. – Jô doznôł jakbë nagłégò òbjawieniô. Kaszëbizna, dotëchczas tak pòniżónô, mie sã ùkôzała we fantasticznym, widzałim dzejowim widze – jakò samòdzelny słowiańsczi jãzëk, samòjistny wëkłôdnik kaszëbsczi dëszë, chtëren je òstatną négą przódë wiôldżégò i biôtkarsczégò plemieniô słowiańsczich Pòmòrzón. Jô chòdzył przez jaczis czas jak w spikù” – pòdsztrëchnął młodokaszëba.

Ze mną bëło dëcht tak samò. I hewò le terô, pò dwadzesce piãc latach, jô wzął do rãczi drëdżé wëdanié, pòprawioné i ùzupełnioné, ksążczi Spòdlowô wiédzô ò kaszëbiznie profesora Jerzégò Trédra. Moja pierszô refleksjô pò przeczëtanim ti pùblikacji je hewò le takô: Jak to sã piãkno parłãczi z czasama Cenôwë! Przed nim badérowanim kaszëbiznë zajimelë sã Miemc Karl Gottlob von Anton, pastor Mazur-Miemc Gottlieb Lorek, szkólny i kaznodzeja Mazur-Pòlôch Krësztof Mrąga (Mrongovius) i ùczałi Rusk Pioter Prejs, chtërny ò Kaszëbach piselë w swòjich jãzëkach. Czej nastôł Florión Cenôwa i zaczął pisac pò kaszëbskù, tej Kaszëbi w kùńcu przemówilë swòjim głosã. Taczi je dzysô spiónk ksążczi Jerzégò Trédra z dokazama Floriana Cenôwë: Kaszëba piszë pò kaszëbsku ò kaszëbiznie! (...)

6. Nônowszô ksążka profesora Jerzégò Trédra. Mark Cëbùlsczi

Pòd kùńc 2014 rokù ùkôza sã w wëdôwiznie Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniô ksążka Spòdlowô wiédzô ò kaszëbiznie prof. Jerzégò Trédra. Je to drëdżi wëdôwk ksążczi z 2009 rokù, a òna sã wzãła z wëkładów i cwiczënków Profesora ze sztudérama; tim razã z dodôwkã nowëch problemów.

Ksążka sã skłôdô z 14 rozdzélów, na kùńcu je jesz spisënk ilustracji, nônowszi lëteraturë, a téż indeks, chtëren baro pòmôgô przë czëtanim.

Pierszé 4 rozdzéle pòkazëją bùtnowé sprawë dlô rozwiju kaszëbiznë: ji status (rozmajité stanowiszcza ùczałëch i dzejarzów, jeżlë jidze ò ùprocëmnienié kaszëbiznë do pòlaszëznë i ji plac westrzód jinëch słowiańsczich mòwów), grańce ti mòwë dôwni i dzysô, ji badérowanié i badérów. W pòstãpnëch rozdzélach aùtor pisze ò kaszëbsczich jãzëkòwëch pamiątkach (Krofeju, Mòstnikù, nôstarszich kaszëbsczich tekstach), gramatikach (tuwò ò Gramatyce kaszubskiej E. Brézë i J. Trédra, przë tim mùszi rzec, że do dzysô ni ma jesz gramaticzi znormalizowóny kaszëbiznë) i słowarzach (z nôlepszim gwarowim Słownikiem gwar kaszubskich na tle kultury ludowej ks. B. Sëchtë i słowarzama lëteracczi kaszëbiznë np. Słownikiem języka pomorskiego, czyli kaszubskiego S. Ramułta z 1893 r., téż w wersji znormalizowóny przez J. Trédra), atlasu ti mòwë (Atlas językowy kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich), a téż ò kaszëbsczi frazeòlogii (Tréder to nôlepszi dzysô znajôrz ti òbrëmii naszi mòwë; na kùńcu tegò pòdrozdzélu je spisënk artiklów aùtora w ti témie).

8. Złoty wiek trwa. Z prof. Józefem Borzyszkowskim rozmawiamy o jego najnowszej książce Historiô Kaszëbów/Historia Kaszubów.

Do kogo jest adresowana Historia Kaszubów?

Może lepiej byłoby mówić o „zarysie historii Kaszubów” i od razu wspomnieć o koncepcji całej serii. Jej kolejne tomy mają prezentować zarówno dzieje, historię literatury i rozwoju kaszubskiego języka literackiego oraz ruchu kaszubsko-pomorskiego po 1945 r., jak i współczesność, w tym problematykę tożsamości Kaszubów. Koordynatorem serii i jej współautorem jako całości jest obok prof. Jerzego Tredera prof. Cezary Obracht-Prondzyński. Seria ta, a więc i Historia Kaszubów, adresowana jest do tzw. szerokiego odbiorcy, ale w pierwszym rzędzie chyba do nauczycieli języka i dziejów regionu oraz studentów.

Zgodzi się pan profesor ze stwierdzeniem, że Historia Kaszubów to pierwsza po II wojnie światowej próba syntezy dziejów naszej wspólnoty?

Można się i zgodzić z tym stwierdzeniem, i mu zaprzeczyć, albowiem w 2000 r. ukazało się zbiorowe dzieło autorów polskich i niemieckich pt. Pomorze – mała ojczyzna Kaszubów (Historia i współczesność)/Kaschubische-pommersche Heimat (Geschichte und Gegenwart), pod moją i dra Dietmara Albrechta z Ostsee-Akademie redakcją, jako wspólne wydawnictwo Ostsee-Akademie, Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i Instytutu Kaszubskiego (Gdańsk – Lübeck 2000). Prof. Gerard Labuda w swojej recenzji nazwał je dziełem nowatorskim. Do niego też odsyłam czytelników omawianej tu Historii Kaszubów.

Czytaj więcej: "Pomerania" nr 2/2015

Joomla Templates - by Joomlage.com