Nr 5/2020
pomerania_maj_2020


Od Redaktora

Dla wielu z nas samorząd terytorialny, przez który rozumiemy samorząd gminny, powiatowy i wojewódzki, jest dzisiaj czymś naturalnym i trwałym. To dzięki samorządom udało się wyzwolić energię drzemiącą w społecznościach lokalnych, co przełożyło się na szybki rozwój regionów. Ostatnie 30 lat funkcjonowania samorządu gminnego pokazało, że pomimo ubogich tradycji „samorządzenia”, w wielu ludziach drzemie ogromny potencjał i chęć samostanowienia o swoim najbliższym otoczeniu. Bez takich ludzi trudno byłoby mówić dzisiaj o silnym i prężnie działającym samorządzie. O samorządzie, którego nieodzowną częścią jest lokalna społeczność współdecydująca o losach swojej małej ojczyzny, nie zaś urzędnik zasiadający daleko w centrali.

Dzisiaj wielu z nas z troską spogląda w stronę lokalnych władz, którym odbiera się kompetencje w sprawach będących – jak się wydaje – wyłącznie w gestii samorządu. Zabiera się im prawo głosu tam, gdzie to samorząd powinien mieć kluczowe zdanie. Jesteśmy też świadkami niekończących się i często bezsensownych sporów samorządowców z urzędnikami administracji krajowej, które niepotrzebnie angażują energię obu stron, energię, którą można byłoby spożytkować w zupełnie inny, bardziej efektywny sposób.

Utworzenie gmin i przeprowadzenie powszechnych wyborów samorządowych stało się bodźcem wyzwalającym aktywność w mieszkańcach. Przywrócenie powiatów i utworzenie samorządów wojewódzkich tę aktywność tylko spotęgowało. Czy taki argument nie wystarczy przeciwnikom samorządności, o której tak szeroko dyskutowano 30–40 lat temu, między innymi w szeregach Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego?

W majowej „Pomeranii” zachęcamy do przeczytania naszych rozmów właśnie z samorządowcami: Ryszardem Sylką, wieloletnim burmistrzem Bytowa, Gabrielą Lisius, starostą wejherowskim, oraz z Tadeuszem Gleinertem, wieloletnim sekretarzem generalnym Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, radnym miasta Gdańska w latach 1990-2006 i przedstawicielem Sejmiku Samorządowego Województwa Gdańskiego.

 

Nr 4/2020
pomerania_kwiecień_2020


Od Redaktora

Z uwagi na sytuację, jaka panuje dzisiaj w Polsce, Europie i na świecie, mogę napisać, że szczęśliwie, z niewielkimi zmianami w pierwotnie założonym planie wydawniczym, udało nam się dostarczyć do Państwa rąk kwietniowy numer „Pomeranii”. Być może do niektórych prenumeratorów nasze pismo trafiło z lekkim opóźnieniem, za co pozostaje mi przeprosić i to czynię, niemniej prenumerata to dzisiaj najpewniejszy sposób na to, aby „Pomerania” gościła w Państwa domach, instytucjach kultury, urzędach i szkołach.

Nie bez przyczyny wspominam tutaj szkołę. Od wielu lat częścią „Pomeranii” jest dodatek edukacyjny „Najô Ùczba”, który ma za zadanie służyć przede wszystkim nauczycielom i uczniom w nauczaniu i uczeniu się języka kaszubskiego. Ale to także pomoc dydaktyczna dla rodziców, którzy chcieliby samodzielnie uczyć swoje pociechy bliskiego im języka. Kwietniowy numer odpowiada aktualnym potrzebom zdalnej edukacji. Scenariusz przygotowany przez redaktor Aleksandrę Dzięcięlską-Jasnoch dotyczy zwyczajów Wielkanocnych. Oprócz praktycznych zadań, które nauczyciel języka kaszubskiego może zlecić swoim uczniom, w numerze znajduje się także obszerna część gramatyczna z kluczem odpowiedzi oraz historia biblijna o Zmartwychwstaniu Jezusa oparta na Ewangelii.

W kwietniowej „Pomeranii” – również gratka dla wielbicieli książki „Życie i przygody Remusa”. Redaktor Edmund Szczesiak po raz kolejny odkrywa tajemnice powieści Aleksandra Majkowskiego oraz jego tytułowego bohatera. Fragmenty przygotowywanej do druku części trzeciej cyklu „Śladami Remusa” zaprezentujemy również w maju i w czerwcu.

W imieniu swoim oraz redakcji miesięcznika „Pomerania” składam naszym Czytelnikom najserdeczniejsze życzenia zdrowych, radosnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy. Niech ten wyjątkowy czas napełni Państwa serca otuchą i nadzieją oraz pozwoli przezwyciężyć największe trudności.  

 

Nr 3/2020
pomerania_marzec_2020


Od Redaktora

W styczniu i lutym świętowaliśmy 100. rocznicę powrotu Pomorza w granice Rzeczypospolitej. Toruń, Grudziądz, Gniew, Kartuzy, Kościerzyna, Brusy, Chojnice, Starogard Gdański, Wejherowo, Gdańsk – to m.in. w tych miastach przypomniano, że Pomorze na powrót w granice odrodzonej Polski musiało czekać dłużej niż pozostała część kraju. Uroczyste sesje rad miejskich, sejmików wojewódzkich, wystawy, koncerty, imprezy sportowe, gry miejskie, a nawet morsowanie... Sposobów na uczczenie tego doniosłego jubileuszu było wiele, ale cel jeden – ocalić od zapomnienia wydarzenia sprzed 100 lat, przypomnieć o historii, o wybitnych postaciach, które przyczyniły się do powrotu Pomorza do Rzeczypospolitej.

Kulminacja obchodów przypadła na Puck. 10 lutego 2020 roku nad brzegiem Zatoki Puckiej byliśmy świadkami inscenizacji zaślubin Polski z morzem z udziałem gen. Józefa Hallera, w którego wcielił się Witold Dłubakowski. Generał – podobnie jak 10 lutego 1920 roku – wrzucił złotą obrączkę w wody zatoki, odnawiając akt zaślubin. W bieżącym numerze „Pomeranii” – relacja z tych wydarzeń.

Natomiast 17 lutego br., podczas uroczystości w Nadbałtyckim Centrum Kultury, kolegium redakcyjne „Pomeranii” wręczyło Skry Ormuzdowe za rok 2019. Nagrodą uhonorowano osoby zasługujące na publiczne uznanie, niezwykłe osobowości pełne twórczej pasji, propagujące pomorską kulturę, choć często działające bez rozgłosu. Relację z tego wydarzenia także znajdą Państwo w marcowym numerze, laureatów Skier zaś będziemy przybliżać w kolejnych wydaniach naszego miesięcznika.  

 

Nr 2/2020
pomerania_luty_2020


Od Redaktora

100 lat to bardzo długi okres, dłuższy niż żywot większości z nas. Choć nie byliśmy świadkami zaślubin Polski z morzem, aktu dokonanego przez generała Józefa Hallera 10 lutego 1920 roku nad Zatoką Pucką, to przez całe dziesięciolecia wydarzenie to utrwalało się najpierw w pamięci naszych przodków, świadków tamtych wydarzeń, a później dzięki nim również w naszej pamięci. I nie mu tutaj znaczenia, że zaślubiny zostały udokumentowane w wielu książkach i na wielu fotografiach. Gdyby nie pamięć mieszkańców Pucka, ziemi puckiej i całych Kaszub o wrzuceniu dwóch platynowych pierścieni w wody zatoki, co w odczuciu naszych przodków symbolizowało przede wszystkim powrót Pomorza w granice Rzeczypospolitej, to dzisiaj rocznica ta nie miałaby zapewne tak uroczystego charakteru. Gdyby nie pamięć Kaszubów i pielęgnowanie wspomnień o tym wydarzeniu przez długie lata PRL-u, być może w III RP mało kto rozumiałby znaczenie tamtego aktu.

Obchodzona w tym roku 100. rocznica powrotu Pomorza w granice Rzeczypospolitej i wieńczący ten proces akt zaślubin Polski z morzem jest dla nas, mieszkańców Pomorza, okazją do przypomnienia wydarzeń z 1920 roku, ale również sposobnością, aby zwrócić uwagę wszystkim Polakom – tym z Podhala, Mazowsza czy Wielkopolski – że sąsiedztwo morza to nie tylko odpowiedzialność, ale również zobowiązanie.

 
 
Joomla Templates - by Joomlage.com